ask.fm    YouTubeFacebook
zBLOGowani.pl

Friday, February 27, 2015

[PL/ENG] Jak przetrwałam szkołę? / How I survived school?

Cześć wszystkim!
Cieszę się że w końcu post pojawi się w odpowiedni dzień w odpowiednim czasie. (Tydzień potem ale mam nadzieję że mi wybaczycie;_; ). Dostałam w tym tygodniu dawkę motywacji od znajomych i nieznajomych i postanowiłam to wykorzystać jak najlepiej umiem. W poście możecie zobaczyć efekty sesji z Sandrą (klikamy i lajkujemy!) oraz edycji mojej znajomej Majkel (followujcie ją na instagramie!). Zdjęcia oryginalne w sesji zobaczycie w niedzielę na fanpage'u! :D
Dzisiejszy post postanowiłam poświęcić tematowi, który dotyczy teraz większości z Was, a ja zakończyłam tę wojnę cała, może w niepełni ze zdrowiem psychicznym, ale z ulgą.

Hi everyone!
I'm glad that finally post will appear in the right day at the right time. (A week later but I hope you will forgive me ;_;). This week I received a dose of motivation from friends and strangers, and I decided to use it as best I can. In the post, you can see the results of the photo session with Sandra (click and liking!) and edit my friend Majkel (follow her instagram!). Original photo session will be on fanpage on Sunday! :D
Today's post I decided to dedicate the theme, which now applies to most of you, and I finished my entire war, may incompleteness mental health, but with relief.

Photo by Sandra photography, edit by Majkel

Szkoła.
Słowo, które potrafi wywołać tyle sprzecznych emocji, że okres to pikuś przy tym. Jak teraz pomyślę ile przez 6 lat (podstawówki nie liczę) przeżyłam to aż mi się słabo robi, że mam teraz takie nudne życie...
Podstawówka nie była jakaś wyjątkowo ciężka. Myślę, że przez to, że uwielbiam tańczyć i miałam możliwość dzielenia tego z innymi bardzo pomogła mi zacieśnić więzi z niektórymi ludźmi.

Prawdziwe piekło zaczęło się w gimnazjum.
Na pewno wszyscy przeżyliście tą słynną burzę hormonów, pierwszy stopień dojrzewania. Część z Was wyszła z niego w ciągu roku, półtorej, a części z Was ciągnęło się tak jak mi ponad 3 lata. Czułam się obco w towarzystwie osób, z którymi spędziłam 6 lat podstawówki. Wmawiałam sobie, ze nikt mnie nie rozumie, prawdopodobnie ja sama nie rozumiem. Często wpadałam w histerię, widzenie wszystkiego w czarnych barwach, brak sensu w robieniu czegokolwiek to była moja codzienność. Spotkałam się z dużym brakiem akceptacji z powodu moich zainteresowań co do Azji (byłam jedyna w liczącej 300 uczniów szkole, która interesowała się tą tematyką). Próbowałam znaleźć oparcie w nauczycielach, w pedagogu, w psychologu. Spotkało mnie coś czego się nie spodziewałam. Nie usłyszałam od osób starszych, że to nie moja wina, że to inni żyją stereotypami i prawdopodobnie nie rozumieją, że jako chłopczyca jestem taka jak każda dziewczyna.

School.
The word which make a lot of conflicting emotions, the period is piece of cake at the same time. I experienced a lot in school for 6 years (primary school I don't count). I have a feeling that my life is boring now, compared to the past.
Elementary school was not some extremely hard. I think the fact that I love to dance, and I had the opportunity to share this with others helped me have closer ties with certain people.

Hell began in high school.
Surely we all survived the famous storm of hormones, the first stage of puberty. Some of you came out of it during the year or year and a half, and the parts of you attracted to more than three years like me. I felt like a stranger in the school and people with whom I spent six years primary school. I told myself that no one understands me, probably I don't understand myself. OftenI  tended to fall into hysterics, seeing everything in black colors, no sense in doing anything it was my everyday life. I met with a large lack of acceptance because of my interest in Asia (I was only one in a population of 300 students in school who was interested in this subject). I tried to find a foothold in the teachers, the pedagogue, a psychologist. Then happened to me something I didn't expect. I didn't hear from the elderly, that it is not my fault that others live stereotypes and probably people don't understand that a tomboy is like every girl.
photo by Sandra photography, edit by me

Pamiętam jak dziś pani pedagog powiedziała mi w czasie któreś już wizyty w ciągu tygodnia u niej (gdyż pewna nauczycielka wywala mnie z każdych zajęć bo uważała że jestem DZIWNA, bo TAK), że może czas zacząć wyglądać jak wszyscy i przestać się wyróżniać, bo to JA PROWOKUJĘ innych, żeby mnie wytykali palcami, bo to ja mam DZIWNE zainteresowania i wyglądam INACZEJ. Byłam w takim szoku, że miałam naprawdę okropne myśli.
Stwierdziłam: dość. Skoro fakt, ze chcę być sobą jest tak negatywnie odebrany (dodam tutaj, że mieliśmy w szkole mundurki – wszyscy takie same T-shirty, a jedyne co mnie rozróżniało to krótkie włosy i luźniejsze spodnie) to być jak WSZYSCY. Ubierałam spódniczki, nie malowałam się jednak bo było to zakazane w gimnazjum, starałam się wyglądać jak najbardziej dziewczęco się dało JAK NA STANDARDY tej szkoły. Ale to nic nie dało, cały czas wszyscy mieli w oczach mnie – chłopczycę, dziwną, nie wiadomo co sobie myślącą. Miałam ochotę serio już się poddać. Nie będę tutaj łączyć jeszcze wątków ciągle zrywających i powracających przyjaźni czy miłości, które rozsiewały z czasem coraz gorsze i bolesne plotki. Akceptuję to że miałam trudny kontakt z ludźmi bo mam trudny charakter do dziś dzień, więc nie winię że wtedy były wojny o byle co. Każdemu z nas buzowały hormony, każdy mógł się niepotrzebnie unieść itd.
Damn, a to dopiero gimnazjum...
I remember the day a teacher told me when I have been already visit many time during the week with her (one of teachers threw me out of class because she thought that I was STRANGE, because YES), that maybe it's time to start to look like everyone else and not be noticeable, because it I provoke others to finger point at me, because I have STRANGE interest and look OTHERWISE. I was in such shock that I had a really horrible thought.
I stated that is enough. If the fact that I want to be myself is so negatively received (I might add here that we had in school uniforms - everyone has the same T-shirts, and the only thing I have a different was a short hair and looser trousers) I tried to be as ALL. I dressed skirts, I did not make-up, however, because it was banned in high school, I tried to look like the most girlish and met STANDARDS of this school. But this was not working all the time everyone had in the eyes of me - tomboy, strange, weirdo. I wanted to seriously give up. I do not even connect threads constantly breaking and returning friendship or love, which getting worse and painful rumors. I accept that I had a hard contact with people because I have a difficult character to this day, so do not blame the war that were then about anything. 

Damn, this is just a high school ...
Photo by Sandra photography, edit by Majkel
Nie opiszę tu jednak całej psychicznej mojej przemiany psychicznej, bo wiem, że część było moją winą, bo ubzdurałam sobie wiele rzeczy, ale nie miałam nikogo przy sobie na tyle dojrzałego, żeby uświadomił mi że to bzdury.
Obiecałam sobie, że liceum da mi szansę być jak najdalej od tych wszystkich ludzi, złych wspomnień. Zacząć nową szkołę, z czystą kartką. Wszystko było idealnie. Mogłam się ubierać jak chcę, mówić co chcę. Nie czułam się niekomfortowo. Do momentu, w którym znowu wplątałam się w kłótnię klasową. To było najgorsze co mogłam zrobić. Konsekwencje noszę w sercu do dziś.
Płacz- lekcja - Psycholog – lekcja – psycholog – lekcja – psycholog po lekcjach – dom – płacz.
Tak wyglądał przez dłuższy czas mój „tryb życia”.
Czyżbym zaufała nieodpowiednim osobom?
Czyżbym powiedziała za dużo?
Czy nadal we mnie buzują hormony i widzę to co chcę widzieć?
However, I will not describe here my whole mental changes, because I know that part of it was my fault, because I had a bad thoughts of many things, but I did not have anyone so mature, who made me realize that this is nonsense.
I promised myself that the high school will give me a chance to be as far away from all these people, bad memories. Start a new school, with a blank sheet. Everything was perfect. I could dress like I wanted, say what I wanted. I did not feel uncomfortable. To the point where I was again involved a fight in class. It was the worst thing I could do. The consequences I have in my heart to this day.
Crying - lesson - Psychologist - lesson - a psychologist - lesson - after school psychologist - home - crying.
So that looked my "lifestyle" for a long time.
Did I trust the wrong people?
Have I said too much?
Maybe I continue I grow and don't cope with emotions?
photo by Sandra Photography, edit by me
Mogłabym zadać wiele takich pytań. Kumulacja niedojrzałości młodych ludzi, którzy stwierdzili że są dorośli i potrafią się zachowywać jak dorośli – to nie wróżyło nic dobrego.
Czy ja najbardziej oberwałam po tym wszystkim?
Na pewno na błędach się nauczyłam, że najpierw kogoś poznać bardzo dobrze, potem dzielić się swoimi poglądami, przeżyciami, problemami. Zasada 3P na studiach idealnie się sprawdziła – mówię wszystko tylko jednej osobie, znamy się już 1,5 roku i nie mamy za sobą żadnej kłótni. Cud? Nie, poprawnie zaczęta znajomość.
Wracając do liceum. Ponownie powiem, to nie tak że to cała wina spada na innych. Może w oczach innych byłam INNA, DZIWNA i niewiadomoco, co nie znaczy że nie powinni mnie akceptować, wytykać palcami i nie mieć do mnie szacunku. Bo może wyglądałam inaczej, ale nadal byłam i jestem człowiekiem. Heh, szkoda, że dochodzi się do takich wniosków dopiero teraz, ale może mi to pomoże poradzić sobie z tą całą przeszłością. Tak jak wspomniałam wcześniej, nie mogę wszystkiego, bo nie wypada mi. Wiecie sami jak to jest z tym wyznawaniem całej swojej przeszłości. Dla własnego bezpieczeństwa zostawię niektóre dla siebie, a może to będzie idealny temat jakbyśmy zorganizowali kiedyś zlot Lifestyle Tomboy.
I could ask a lot of questions like that. Accumulation of immaturity of young people who said that they are adults and are able to behave like adults - not bode no good.
Did I most got hit after all?
Certainly I had learned from the mistakes, of the first you must know someone very well, then share your ideas, experiences, problems. 3P (ideas, experiences and problems start by letter "P" in polish language) proved perfectly in studies - I say everything only one person, we know already for 1.5 years, and we have no quarrel behind. Miracle? No, friendship begun properly.
Go back to high school. Again I say, it's not like it's all the blame falls on the other. Perhaps in the eyes of others, I was OTHERWISE, STRANGE and IdonotknowWHAT, which does not mean that they should not accept me, point fingers and have not to respect me. Because maybe I looked different, but still I'm human too. Heh, I wish that I come to such conclusions earlier, but maybe it will help me deal with this whole thing of the past. As I mentioned earlier, I can not write everything, because it is not right to you. You know how it is with this confession of all your past. For my own safety, I do not write everything, or maybe it would be a good idea if we do event with Lifestyle Tomboy one day.
photo by Sandra Photography, edit by me

Pewnie się zastanawiacie gdzie w tym wszystkim są rodzice. Gdzieś byli, ale myślę, że w czasie dojrzewania nie potrafiłam im na tyle zaufać, żeby mówić o wielu rzeczach. Nie czułam się komfortowo, czułam wielką dziurę w kontakcie z nimi, szczególnie pokoleniową. Dla mnie mówienie o swoim zdaniu i problemach było czymś mega odważnym i nie lubiłam tego robić, jednak gdy to robiłam spotykałam się z niezrozumienie. Nigdy nie usłyszałam, że moje zdanie jest ważne i może dlatego mam dystans do pewnych spraw. Poprzez szacunek do nich postanowiłam nie mówić wszystkiego co czuję, myślę i przeżywam. Czy to pomogło? Na pewno przez to jestem samodzielna i rodzice to ostateczność gdy potrzebuję pomocy szczególnie psychicznej. Na koniec chcę dodać że to nie tak że mam zły kontakt z rodzicami. Myślę, że już jestem w takim wieku że ja złapałam dystans do pewnych spraw i oni również, dlatego mówienie o wszystkim i o niczym możemy sobie odpuścić (jak i kłótnie o tak co noszę xd).
You're probably wondering where are my parents in all. Somewhere they were, but I think that at the time of puberty, I could not trust them enough to talk about many things. I did not feel comfortable, I felt a big hole in touch with them, especially the generation. For me, talking about my opinion and prombles was something  brave and I did not like to do it, but if it did I met with incomprehension. I've never heard that my opinion is important and may therefore have the distance to certain matters. Through respect for them I decided not to say anything that I feel, I think, and I experience. Does that help? Surely by then I am independent and parents are the last resort when I go to help, especially mental. At the end I want to add that it's not so bad that I have contact with their parents. I think I grabbed the distance to certain issues and they also and talk about anything and everything we can let go (and arguing about what I wear so xD).
photo by Sandra Photography, edit by me

Myślę, że tutaj skończę, gdy będę miała możliwość, albo będziecie mieć jakieś pytania to śmiało się pytajcie, na tyle ile się odważę tyle Wam powiem. Na koniec powinnam chyba dać Wam kilka rad. Wierzę, że jest kilka osób, które mogą przeżywać to co ja przeżywałam. Ale nikomu tego nie życzę.
1. Pogódź się z tym, że niektórzy są tak ograniczeni umysłowo i stereotypowo że nie zaakceptują tego, że wyglądasz inaczej niż sobie ktoś wyobraża. Co zrobić? Olać. Ignorować. Nie przejmować się. Jeśli opanujecie tą pierwszą zasadę dalej już będzie tylko łatwiej.
2. Jeśli trafiacie do nowej grupy, klasy szkoły, zanim się z kimś mega zaprzyjaźnicie, pozwól sobie na okres próbny, nie otwieraj się całkowicie, chowaj część swoich problemów, tajemnic dla siebie. Jeśli jesteś osobą wylewną pisz pamiętnik, na pewno Ci ulży.
3. Jeśli masz oparcie w swoich rodzicach doceń to. Nie każdy je ma. Jeśli Twoi rodzice również nie akceptują Twojego stylu bycia, zaakceptuj to i nie narzucaj się. Na pewno z czasem znajdź przyjaciółkę/przyjaciela, który zaakceptuje taka jak jesteś, bez żadnego „ale”.
4. Wymagasz szacunku od innych? Sama ich szanuj. Nie obrażaj innych tak jak Ty nie chciałabyś być obrażana, nie „obrabiaj tyłka” za plecami.
5. Nie zmieniaj się pod wpływem społeczeństwa i nacisku innych. Wysłuchaj innych co mają do powiedzenia, bo jeśli ktoś mówi że możesz się ubierać schludniej to nie po to żeby obrazić Twój styl tylko po to żebyś robiła lepsze wrażenie wizualne.
6. Użyję tego co kiedyś napisałam na asku: Nie rób z siebie stereotypu stylu! Dbaj o to żeby inni widzieli, że ten styl może być ciekawy. Staram się często wstawiać inspirujące zdjęcia na fanpage, po to by obudzić w Was coś nowego, oryginalnego!
I think I'm done here, when I had the opportunity, or you have any questions, feel free to ask me, as far as I dare you so to speak. At the end I should probably give you some advice. I believe that there are some people who can experience what I was going through. But I do not wish anyone.
1. Accept the fact that some of people are so limited and stereotypical mentally, so they do not accept the fact that you look different than you imagine someone. What to do? Ignore it. Do not worry. If you can master this first principle soon will be easier.
2. If you get to a new group, school, class before you will want to be someone friend, allow yourself to trial, do not open completely, hide some of their problems, secrets for yourself. If you are an effusive, write a diary, I'm sure you relieved.
3. If you have a foothold from your parents, cherish it. Not everyone has them. If your parents also do not accept your lifestyle, accept it and do not impose themselves. Surely the time to find the friend who accepts such as you are, without any "but".
4. Do you demand respect from others? Respect them first. Do not insult others as you do not want to be insulted.
5. Do not change under the influence of society and the pressure of others. Listen to others what they have to say, because if someone says you can not wear neater, listen that, because it is to offend your style and a better visual impression.

6. I will use what I wrote on ask: Do not make yourself stereotype of style! Take care of it, so that others saw that this style can be interesting. I am trying to insert often inspiring images on fanpage, in order to awaken in you something new and original!
This is all from me. Thank you for being with me and reading <3

To wszystko dziś ode mnie mam nadzieję, że Wam się spodobało.. Może nie spodobało ale chociaż dałam Wam trochę wsparcia i poczucia że nie jesteście same :3

13 comments:

  1. Jestem teraz w gimnazjum i przynajmniej 70% moich znajomych ma jakieś 'ale' co do tego jakie mam włosy, jakie ciuchy itd stwierdziło, że jestem inna, psycholem, pedałem, sadystą a nawet satanistą .-. Nie powiem, że ich uwagi nie bolą, jednak udało mi się znaleść oparcie w osobie starszej, która przemówiła mi jako tako do głowy, że taki kraj.
    Po tej notce czuję się o wiele pewniej, może w końcu wybronię siebie?
    kto wie ~
    ogólnie to dobrze, że istnieje taki blog i taka osoba go prowadzi ^^
    Hwaiting!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cieszę się że przyczyniłam się do Twojego pozytywniejszego myślenia! Trzymaj się ciepło i powodzenia <3

      Delete
  2. U mnie w szkole, jedynie osoby które mnie nie znają i z nimi nie rozmawiam krzywo patrzą i rzucają komentarze...
    Na szczęście trafiłam na klasę, w której nikt nic do mnie nie ma. Może dlatego, że z większością chodziłam do podstawówki, a dopiero w wakacje przed gimnazjum odważyłam się ściąć włosy i zmienić styl. Części nie znałam wcześniej, ale zaakceptowali mne bez problemu. XD
    Mama w 100% popiera mój styl i przekonania, z ojcem trochę gorzej... ale nie muszka z nim, więc problem z głowy. ;s;
    Najmniej przyjemne są tylko "spotkania" z dresami... ale większość to zna. XD
    Co by tu powiedzieć...
    Uwielbiam Twojego bloga, załamałam się gdy miałaś przerwę i jestem teraz przeszczęśliwa!
    Hwaiting! <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Również się cieszę że podniosłam się z dołka i znowu piszę dla Was <3 !
      Dziękuję za wsparcie i cieszę się że możesz bez większych problemów reprezentować ten styl :3
      Pozdrawiam!

      Delete
  3. Widziałam Cię ostatnio na UG. Zastanawiałam się czy nie podejść, ale zastanawiałam się za długo i uciekłaś ;P

    ReplyDelete
    Replies
    1. to byłoby naprawdę wielkie wyróżnienie że ktoś mnie rozpoznał że piszę tego bloga ;__;

      Delete
  4. Moment, gdy ścięłam włosy, został przez wszystkich bardzo dobrze przyjęty - mama stwierdziła, że "ładnie wyglądam", nauczyciele tak samo, znajomi w szkole również. Nie byłam wytykana palcami, ale to może przez to, że ścięłam kłaki tak w połowie drugiej gimnazjum (jestem w trzeciej) i wszyscy widzieli mnie już w długich włosach. Nie zmieniłam tez znacznie swojego stylu, bo praktycznie od zawsze nosiłam męskie koszulki i luźniejsze spodnie :p
    Wszyscy, których znam mnie akceptują i tylko czasami na ulicy bywa, ze ktoś mnie pomyli z chłopakiem, ale w pełni tych ludzi rozumiem - czasami bywa, ze sama mylę tomboya z chłopakiem ;-;
    Uwielbiam czytać twojego bloga <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cieszę się, że spotkałaś się z akceptacją Twojego stylu! To bardzo ważne, choćby przez to że się lepiej żyje i pozytywniej patrzy na życie :D
      Dziękuję za ten cudowny komentarz i że czytasz naszego bloga <3
      Pozdrawiam! :D

      Delete
  5. I had a great time reading around your post as I read it extensively. Excellent writing! I am looking forward to hearing more from you.

    jabong coupon code

    ReplyDelete
  6. Życie jest niesamowicie przewrotne, ale ja zawsze uważam, że dostajemy tyle, ile jesteśmy w stanie unieść, więc z tego posta wynika, że z Ciebie kawał silniej osobowości, która także ma swoje kruche wnętrze, co świadczy o twoim humanitaryzmie i wrażliwości, tak potrzebnej dzisiaj.
    Życzę wszystkiego dobrego, byś stawała się coraz to lepszą osobą, jeśli jeszcze się da!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgadzam się w zupełności z tym co napisałaś. Dziękuję za tak miły komplement, podobają mi się określenia które użyłaś wobec mnie, wierzę że sprawią że będę lepszym człowiekiem :D Dziękuję za życzenia i na pewno będą nad sobą ciągle pracować! :D

      Delete
  7. Naprawdę jesteś jedną z osób które czytam i wiem że masz te same zainteresowania i podobne przeżycia. W podstawówce nie byłam otyła i miałam mega silny trądzik nazywali mnie przez 2 ostatnie klasy potworem, w trakcie (gdzieś tak od czerwca do sierpnia) głodziłam się i schudłam 14 kg. Ważyłam wtedy 70kg wiem to naprawdę dużo nawet jak na wzrost 175cm już w podstawówce. Zrozumiałam to i zajęłam się tańcem to w 6 klasie szkoły podstawowej zaczęłam historię z kpopem. Był szkolny Mam Talent a ja chciałam tańczyć i szukałam fajnej choreografii i znalazłam 2NE1 - I am the best <3 i później się to rozwinęło (wygrałam konkurs). W gimnazjum się zaczęło, 1 klasa zaczęło się piekło, miałam inne poglądy pod koniec 1 klasy ścięłam włosy zaczęłam się ubierać jak chłopak i poszło śmiali się, wytykali palcami zawszę mieli za wariatkę. Na pierwszej lekcji muzyki chciałam pokazać jakiej muzyki słuchamy ja dodałam że tańczę klasa chciała pokazu, nagrali mnie i puszczali filmik po szkole , to była masakra byłam początkującą nic nie wiedzącą. W 2 klasie gdzieś w połowie włosy odrosły wygoliłam bok było lepiej. Jeszcze w pierwszej klasie odkryłam powołanie taneczne do dancehallu i hobbistycznie kpop covers. Jak dziewczyny w klasie się dowiedziały że jestem twerkerką to zaczęły darzyć mnie podziwem, he ba nawet chciały się uczyć mimo iż niedawno cały czas się ze mnie śmiały. Na koniec 2 klasy moja najlepsza przyjaciółka znamy się od 12 lat (ale co z tego) zdradziła mnie. Od tej pory boję się zaufać ludziom są to osoby tak zmienne. Mimo iż teraz (jestem w 3 klasie) są czasem momenty w których oni się śmieją wypominając mi tamte chwile ja staram się się śmiać z nimi. Tak zwana maska nakładana na twarz kpop i taniec są tylko czasem kiedy ją zdejmuję. Ale czytając Twojego bloga, fanpage'a, i kanał na yt, jestem w stanie powoli się zmieniać. Naprawdę dziękuję ci za to <3 I trzymam kciuki za NEXT w Korei <3 Liczę na dużo filmików na yt z wyjazdu <3 I na prawdę Ci dziękuję <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo poruszył mnie Twój komentarz i cieszę się że trafiłaś tu i odnalazłaś choć trochę zrozumienia. Nie jesteś sama. Pamiętaj, że masz siebie, masz siłę, pasję, która sprawia, że jesteś ponad tych ludzi. Nigdy nie żałuj swoich decyzji, dąż do wyznaczonych celów, BĄDŹ SOBĄ mimo wszystko. Ludzie którzy żyją wspomnieniami zgubią się w tym i zbłądzą. Maska, która zapewnia Ci ochronę przed tymi niemiłymi komentarzami na pewno nie raz Ci pomoże, jednak pamiętaj, aby nie przejmować się opinią innych. To jest tylko zwykła zazdrość, która nie pozwoli im nigdzie zajść. Dziękuję za Twój komentarz, wsparcie i oglądanie/czytanie mnie. To jest również dla mnie motywujące aby rozwijać dalej bloga i mam nadzieję, że nigdy Cię nie zawiodę <3
      Twoja Alex ^^

      Delete